do 1982
sobótka

Wiesz, przed laty, przed wiekami,

 

Kiedy las się gęsto ścielił,

 

Ludzie byli poganami

 

I w Naturze Boga mieli.


 

 

 

Raz do roku rozkwitało

 

Święto młodych dusz – sobótka.

 

Kiedy dzień jest taki długi,

 

Kiedy noc jest taka krótka.


 

 

 

Noc czerwcowa słońce gasi

 

I rozpala serc ogniska.

 

Wokół ciemno, w duszach jaśniej,

 

Tyle iskier wokół błyska.


 

 

 

Łąki pachną jak marzenie,

 

A marzenia jakby łąki.

 

Dzisiaj budzi się istnieniem

 

To, co było dotąd pąkiem.


 

 

 

Kwiat paproci dzis rozkwita,

 

Kto go znajdzie, szczęście gości.

 

Tyle par w ciemności znika.

 

Kwiat paproci, kwiat miłości.


 

 

 

Rękom  łatwiej się znajdować,

 

Kiedy w mroku bledną oczy.

 

Ciepła, cicha noc czerwcowa

 

Pragnie wszystkich zauroczyć.


 

 

 

Noc gorąca łąką, lasem,

 

Biegnie szybko rozedrgana

 

I przegrywa wyścig z czasem

 

Przepłoszona blaskiem rana.


 

 

 

Wiesz, ta noc jest taka krótka,

 

Piękna jesteś w ognia złocie.

 

Właśnie dzisiaj jest sobótka,

 

Chodź, znajdziemy kwiat paproci.


 

 

 

luty, 1982